Jak wygląda moja twórczość

„Natchnienie, czymkolwiek ono jest, rodzi się z bezustannego nie wiem”

Wisława Szymborska

Wena, natchnienie – stan duchowego ożywienia twórczego, dążenie do czegoś wielkiego, wzniosłego. Impuls,  bodziec, iskra, ogień, pasja, poryw twórczy… w słowniku internetowym znalazłam 163 synonimy słowa „wena”- no więc jak to z  nią jest? – pytacie. Czy jest konieczna do malowania? Kiedy przychodzi i skąd sie bierze? 

Dostaję od Was wiele wiadomosci z pytaniami na temat tego jak wyglada mój proces tworzenia. Bardzo się cieszę, że interesują Was szczegóły mojej pracy. Dziękuję Wam za te pytania. Postanowiłam na część z nich odpowiedzieć w tym tekście.

Wena, natchnienie

Czesto zastanawiacie sie, czy muszę czekać na natchnienie. Skąd czerpię inspiracje?  Czy słucham muzyki czy wolę ciszę? Czy jestem zadowolona ze swoich prac? Zacznijmy może od weny..

Faktycznie natchnienia nie da się tego zaplanować, ani przyspieszyć.Trzeba zaufać sobie i temu, że na wszystko przyjdzie odpowiedni czas i moment (wyznaję tą zasadę również w życiu ) i konsekwentnie robic swoje. Bywa tak, że długo nie mogę zabrać sie do malowania, ale jak juz przyjdzie ten moment to mogłabym malować cały dzień i całą noc.
Zazwyczaj pojawia mi sie w glowie pewien scenariusz, ale nie zawsze jestem w stanie go zrealizowac. Ponieważ podczas malowania wyłączam swój umysł i zdaję się na intuicję . Myślę, że intuicja jest najważniejsza, zarówno w życiu jak i w mojej pracy. Pablo Picasso powiedział o intuicji, że jest jak gołąb pocztowy lądujący na twoim balkonie –  „Ważne jest, by wiedzieć, że gołąb przybył, nie musisz otwierać wiadomości i jej czytać”.

Inspiracje

Podróże

Jak juz pisalam Wam w  poscie #01  – podróżowanie to moja druga – zaraz po malarstwie -pasja, oraz największe źródło inspiracji. Zazwyczaj podczas podróży lub zaraz po powrocie – wpadają mi do głowy pomysły na różne motywy, tematy lub zestawienia kolorystyczne.

Natura

Przyznam też, że fascynująca jest dla mnie natura i jej kolory. Szczególnie uwielbiam patrzeć na ptaki i nie mogę się nadziwić ich barwom, są takie niesamowite! Fascynowaly mnie odkąd pamietam. W dzieciństwie jedną z  moich ulubionych książek był atlas ptakow. Zbierałam także znalezione w lesie skorupki jajek i ptasie gniazdka. Lubiłam (i wciaz lubię) obserwować ptaki, podoba mi się w nich przede wszystkim ich wolność.
Z tej milosci, latem 2016 zrodzila sie we mnie moja kolekcja złotych ptaków. Pamietam dokladnie ten czas i moment, kiedy kładłam sie bardzo pozno spać, zamknęłam oczy i już prawie zasypiajac ujrzałam je wśród delikantych gałązek i różowych kwiatow. Chciałam wstać i malować, ale bylam zbyt zmęczona. Zdążyłam tylko zrobić szkic i zapisac myśli, a nastepnego dnia powstal pierwszy obraz  „Garden of Love”.

Energia

Nie szukam inspiracji na siłę, wierzę, że sama się pojawi. Czekam na coś, co wywoła we mnie wrażenia, uczucia, zaciekawi mnie. Czasem są to jakieś miejsca, wnętrza, czasem książka lub zdjęcie, a czasem coś samo po prostu pojawia się w mojej duszy.

Z pewnoscia potrzebuję emocji, a różne mną targają. Raczej kierują mną jednak te pozytywne, nie mam tzw. „bólu duszy”, z którego rodzą się zwykle trudne temat. Zawsze powtarzam, że tworzę sztukę pozytywną bo tak czuję. Sztukę do domu, do przestrzeni, w której lubimy przebywać, dlatego dbam o to, by miała ona dobrą energię. Dużo jest we mnie wiary, pozytywnych myśli, refleksji, motywacji, ciekawości, czasem tez i wzruszeń.

Muzyka

Czasami jej potrzebuję, czasami nie, zależy od tego, co maluję. Kiedy mam dzień na lekkie pędzelki i delikatne motywy jak np. złote ptaki, magnolie, wtedy słucham muzyki medytacyjnej, lubię także chillout, smooth jazz, R’n’B. Kiedy w grę wchodzi szpachla, duże pędzle i abstrakcja to potrzebuje bardziej energiczne brzmienie, często są  soundtracki z ulubionego filmu lub bajki. Uwielbiam muzykę Hansa Zimmera, Howarda Shore’a oraz Harolda Faltermeyer’a

Moje obrazy

No i na koniec pytanie co czuję jak maluję i czy jestem zadowolona z moich prac? Na każdą z moich prac patrzę inaczej, zarówno zaraz po skończeniu jak i po dłuzszym czasie. Bywa tak, że niektóre obrazy chciałabym namalowac jeszcze raz, coś w nich poprawić, niektóre zamalowujeę, ale są też takie, za którymi tęsknie. 

Na pewno w każdym obrazie jest wiele dobrej energii. Jest to dla mnie bardzo ważne, by wywoływał pozytywne odczucia. Podczas malowania zapominam o całym świecie, odczuwam balans, wysokie wibracje i harmonię ze sobą, z życiem, ze światem. Wierzę, że to wszystko zostaje w obrazie i emanuje z niego. Z wiadomości zwrotnych wynika, że moja sztuka jest odbierana właśnie w ten sposób, a to daje mi motywację do dalszego działania.

Największa nagroda

Bardzo lubię te instagramowe okienka, przez ktore możemy codziennie do siebie zaglądać. Muszę przyznać, że nawiązały się tam dla mnie bardzo ciekawe i miłe znajomości, które częściowo przeszły do realu.

Jestem bardzo szczęśliwa, kiedy dostaję wiadomości, że zainspirowałam Was do działania, do jakiejś zmiany, do realizacji nowych (lub powrotu do dawnych) celów…. Naprawdę, takie słowa są dla największa nagrodą! Super, że jesteście! Dziękuję!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *